Odwiedzając przyjaciela

Był to niezwykle dziwny dzień. Błąkałem się tego dnia bez jakiegokolwiek specjalnego celu. Od taki zwykły spacer. Kroczyłem tak już dłuższy czas i zastanawiałem się aby zawracać do domu. Lecz wyszło ze jestem niedaleko cmentarza gdzie niedawno został pogrzebany mój serdeczny przyjaciel. Uznałem więc iż w dobrym guście byłoby go odwiedzić. Był to już wieczór jednak cmentarz miał być jeszcze przez ponad godzinę otwarty. Odnalezienie grobu sprawiło mi drobne kłopoty. Szczęśliwie wziąłem ze sobą latarkę. Gróby były w należytym stanie więc mycie grobów nie było nawet konieczne wykonałem niewielkie sprzątanie nagrobków i powspominałem minione czasy. Chwilę pomodliłem się za duszę kompana i wybrałem się do wyjścia. Kiedy tam dotarłem czekało mnie zaskoczenie. Brama była już zamknięta. Nie miałem ochoty na przeskakiwanie przez ogrodzenie więc uznałem iż poszukam innego wyjścia. Dopiero teraz zauważyłem ze tak naprawdę jestem zupełnie samemu na tym cmentarzysku. Zrealizowanie tego wcale jednak nie doprowadziło do tego bym poczułem się lepiej. Lekko się spieszać poszukiwałem innej bramy. Z czasem jednak zaczęło się robić trochę nieswojo. Wydawało mi się że co jakiś czas dostrzegam jakąś sylwetkę. Z początku się radowałem sądząc że to dozorca. Aczkolwiek sylwetka ta zawsze gdzieś nikła. Może to były tylko moje wyobrażenia niemniej poczynałem powoli wpadać w panikę. Skutkiem tego skończyłem szukać innego wyjścia i zacząłem wspinać się po ogrodzeniu. Gdy dostałem się na drugą stronę od razu się uspokoiłem lecz prędkim krokiem odszedłem od cmentarza.

Tags: , ,

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.